Aktualności Struktura Statut Członkowie Współpraca Opracowania Piszą o nas Dołącz do nas Kontakt
Dziennik Ubezpieczeniowy, 29.09.2009
Bezpośrednio i z rzeczoznawcą
 

Bezpośrednia likwidacja szkód oraz kwestia niezależnych rzeczoznawców samochodowych były głównymi problemami omawianymi na międzynarodowej konferencji "Nowoczesne rozwiązania w likwidacji szkód komunikacyjnych z perspektywy konsumentów".

W poniedziałek odbyła się konferencja "Nowoczesne rozwiązania w likwidacji szkód komunikacyjnych z perspektywy konsumentów" zorganizowana została przez Fundację Edukacji Ubezpieczeniowej, Stowarzyszenie Pro Motor, Stowarzyszenie na Rzecz Bezpieczeństwa Finansowego Obywateli RP oraz Wydział Zarządzania Politechniki Warszawskiej.

Bezpośrednia likwidacja

Jednym z głównych tematów omawianych podczas konferencji była bezpośrednia likwidacja szkód z OC komunikacyjnego. Taki sposób zakłada likwidację szkód bezpośrednio przez ubezpieczyciela poszkodowanego, który następnie rozlicza się z ubezpieczycielem sprawcy. Międzynarodowi goście konferencji prezentowali, jak tego typu rozwiązanie funkcjonuje w praktyce.

W Belgii system bezpośredniej likwidacji szkód (RDR) działa od 1972 r. W pierwszym etapie przystąpiło do niego 95% firm oferujących ubezpieczenia komunikacyjne. Obecnie wszyscy ubezpieczyciele należą do konwencji RDR. "Nasi ubezpieczyciele nie są już w stanie pracować bez systemu RDR". - mówił Daniel Frala, dyrektor zarządzający Datassur.

Krótsze doświadczenia mają Włochy. Obowiązkowa procedura została wprowadzona w 2007 r. (wcześniej istniał system dobrowolny). Maria Luisa Cavina, dyrektor Departamentu Ochrony Konsumentów w ISVAP, wskazywała, że system bezpośredniej likwidacji skrócił średni czas wypłaty odszkodowania z 63 dni w 2006 r. do 52 dni w 2008 r. W Belgii w większości przypadków wypłata następuje w ciągu miesiąca. W wielu firmach ten czas skrócił się do tygodnia - dwóch tygodni.

Najświeższe doświadczenia w zakresie bezpośredniej likwidacji przedstawił Evgeny Vasilyev, dyrektor Departamentu Metodologii z Rosyjskiego Stowarzyszenia Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (RAMI). Rosja wprowadziła system bezpośredniej likwidacji od 1 marca br. Problemem, z którym musi się zmierzyć tamtejszy system, są częste upadłości zakładów ubezpieczeń. Już zdarzyło się kilka przypadków, kiedy ubezpieczyciele rzetelnie rozliczali szkody, a nie otrzymali zwrotu kosztów. Istnieje mechanizm gwarancyjny, ale zapewne konieczne będą jeszcze modyfikacje systemu.

Spojrzenie międzynarodowe w swojej zaprezentowała również dr Katarzyna Ludwichowska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, mówiąc o optymalizacji systemu kompensacji szkód komunikacyjnych. Przedstawiła m.in. system no-fault, który funkcjonuje m.in. w niektórych stanach USA, niektórych prowincjach Kanady, w Nowej Zelandii i Szwecji. System zakłada ubezpieczenie gwarantujące kompensację niezależną od odpowiedzialności cywilnej.

Koncepcja bezpośredniej likwidacji szkód ma być również dyskutowana podczas obrad grupy roboczej w ramach Rady Rozwoju Rynku Finansowego przy MF. Jak mówiła, dyrektor Katarzyna Przewalska z MF, może to nastąpić jeszcze w październiku. Wskazała również na wątpliwości towarzyszące tej propozycji, m.in. konieczność szerszych zmian prawnych, czy problem szkód osobowych. Pytanie również, czy ubezpieczyciele musieliby tworzyć dodatkowe rezerwy.

Z kolei zdaniem dra Marcina Orlickiego z Uniwersytetu im. Adam Mickiewicza w Poznaniu wprowadzenie bezpośredniej likwidacji szkód nie musi wymagać zmian ustawowych. System taki może być wprowadzony porozumieniami ubezpieczycieli. Nie można wtedy tylko uzależniać zawarcia umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów od zgody klienta na klauzulę BLS (bezpośredniej likwidacji szkody). Trzeba wtedy też zwrócić uwagę na prawo ochrony konkurencji, co oznacza m.in., że porozumienia nie mogą obejmować ujednolicenia standardów likwidacji.

Rzeczoznawcy

Druga część konferencji poświęcona była tematowi niezależnych rzeczoznawców samochodowych. Bartłomiej Chmielowiec, główny specjalista w Wydziale Prawnym Biura Rzecznika Ubezpieczonych przedstawił główne punkty propozycji legislacyjnej dotyczącej rzeczoznawców.  Projektem w ubiegłym tygodniu zajmowała się grupa robocza w ramach RRRF.

Walenty Dudziak ze Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego "EKSPERTMOT" przedstawił stanowisko Krajowego Porozumienia Stowarzyszeń Rzeczoznawców Samochodowych. Porozumienie popiera dążenie Rzecznika Ubezpieczonych do wprowadzenia zmian, które umożliwiałyby poszkodowanym lub uprawnionym z umowy ubezpieczenia, skorzystanie z możliwości wykonania ekspertyzy potrzebnej do prawidłowego ustalenia okoliczności wypadku lub rozmiarów szkody w pojazdach przez niezależnego rzeczoznawcę samochodowego..

Projekt Biura Rzecznika Ubezpieczonych został dobrze oceniony również przez dra Marcina Orlickiego. Jego zdaniem propozycja warta jest rzetelnej dyskusji i rozpatrzenia, a najpoważniejsze uwagi dotyczą kwestii 10% progu przy pokrywaniu kosztów opinii rzeczoznawców (i praktyka, i doktryna idą w kierunku pokrywania całości takich kosztów, jeśli opinie były dla sprawy istotne) oraz obowiązku ubezpieczenia OC rzeczoznawców. Dr Marcin Orlicki krytykował zresztą w ogóle sens wprowadzania coraz to nowych obowiązkowych ubezpieczeń OC dla kolejnych grup zawodowych.

Mariusz Mankiewicz, wiceprezes Dekry w Polsce, pokazał, jak wygląda rzeczoznawstwo samochodowe w wybranych krajach UE. Przykładowo w Wielkiej Brytanii, Portugalii, Hiszpanii, Austrii i Niemczech brak jest regulacji dotyczących tego obszaru. Takie regulacje funkcjonują natomiast we Francji (egzamin, wpis na listę). W poszczególnych krajach różna jest też rola rzeczoznawców w procesie likwidacji:

+ We Francji ubezpieczyciel w 95% przypadków sam powołuje rzeczoznawcę i przekazuje mu instrukcje dotyczące sporządzenia ekspertyzy.

+ W Niemczech 50% ekspertyz wykonują etatowi eksperci ubezpieczyciela, ok. 25% rzeczoznawcy, a pozostałe 25% odbywa się na linii ubezpieczyciel-warsztat.

+ W Hiszpanii ubezpieczyciele najczęściej nie mają własnych ekspertów i zlecają sporządzanie opinii rzeczoznawcom.

+ W Austrii ubezpieczyciele mają własne podmioty zajmujące się sporządzaniem opinii w procesie likwidacji szkody.

"Gdybyśmy z tych czterech modeli mieli wybrać model najlepszy dla Polski, pewnie byłby to system mieszany niemiecko-hiszpański, w którym towarzystwo ubezpieczeniowe nie miałoby żadnych struktur, z drugiej strony ekspertyzy wykonywane byłyby przez rzeczoznawców przy stawkach niemieckich." - podsumował Mariusz Mankiewicz.

Powered by itis