Odpowiedzialność cywilna za szkody wyrządzone osobie trzeciej przez mechaniczny środek komunikacji, będący w posiadaniu przedsiębiorstwa poruszanych za pomocą sił przyrody, oparta jest na wynikającej z art. 435 § 1 k.c. zasadzie ryzyka, zarówno w stosunku do pasażerów nie przewożonych "z grzeczności", jak przewożonych "z grzeczności". W poniedziałek 6 kwietnia w Białogardzie (zachodniopomorskie) doszło do tragicznego wypadku. Ciężarówka z naczepą na niestrzeżonym przejeździe uderzyła w pociąg osobowy. Kierowca TIR-a zginął, rannych zostało ponad 30 osób. Już następnego dnia zdarzył się kolejny wypadek na przejeździe kolejowym, tym razem w Grodzisku Mazowieckim. Trzy osoby zostały ranne, w tym jedna ciężko, w wyniku zderzenia kolejki WKD z TIR-em. Oba zdarzenia, a zwłaszcza uproszczony sposób rozstrzygania przez dziennikarzy o odpowiedzialności podmiotów biorących udział w ww. wypadkach, skłoniły mnie do zwrócenia uwagi na bardzo ciekawy problem związany z kwestią zasad i podstaw odpowiedzialności cywilnej w tego typu zdarzeniach. Jaka podstawa odpowiedzialności? W obu zdarzeniach mieliśmy do czynienia ze zderzeniem pojazdów mechanicznych. Jednocześnie pojazdy biorące udział w zdarzeniach wchodziły w skład przedsiębiorstw poruszanych za pomocą sił przyrody w rozumieniu art. 435 § 1 k.c. Tu niewątpliwie pojawić się powinno pytanie, jaka powinna być podstawa odpowiedzialności cywilnej obu przedsiębiorstw wobec poszkodowanych? W jednym z poprzednich tekstów zamieszczonych w Dzienniku Ubezpieczeniowym (zobacz: Ruch źródłem szkody) wspominałam już, że zgodnie z orzecznictwem sądów, znajdującym poparcie w doktrynie prawa cywilnego, jeżeli działalność przedsiębiorstwa związana jest ściśle z używaniem mechanicznych środków komunikacji (istotą działalności jest transport, spedycja, komunikacja samochodowa), to uznaje się, że odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną osobie trzeciej przez mechaniczny środek komunikacji, będący w posiadaniu tego przedsiębiorstwa, oparta będzie o zasady określone w art. 435 § 1, nie zaś art. 436 § 1 i 2 k.c. Jak już wyjaśniałam, uznaje się wówczas, że poszczególne środki komunikacji nie odgrywają samodzielnej roli, lecz są elementami składowymi przedsiębiorstwa poruszanego za pomocą sił przyrody.) wspominałam już, że zgodnie z orzecznictwem sądów, znajdującym poparcie w doktrynie prawa cywilnego, jeżeli działalność przedsiębiorstwa związana jest ściśle z używaniem mechanicznych środków komunikacji (istotą działalności jest transport, spedycja, komunikacja samochodowa), to uznaje się, że odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną osobie trzeciej przez mechaniczny środek komunikacji, będący w posiadaniu tego przedsiębiorstwa, oparta będzie o zasady określone w art. 435 § 1, nie zaś art. 436 § 1 i 2 k.c. Jak już wyjaśniałam, uznaje się wówczas, że poszczególne środki komunikacji nie odgrywają samodzielnej roli, lecz są elementami składowymi przedsiębiorstwa poruszanego za pomocą sił przyrody. Niewątpliwie, istota działalności uczestniczących w obu zdarzeniach przedsiębiorstw transportowych jest ściśle związana z używaniem mechanicznych środków komunikacji (kolej WKD, pociąg, samochód ciężarowy). Zgodnie z zaprezentowanym wyżej poglądem, odpowiedzialność cywilna za szkodę wyrządzoną przez mechaniczny środek komunikacji, będący w posiadaniu tych przedsiębiorstw, powinna być oparta o zasady określone w art. 435 § 1 k.c. Dla większości poszkodowanych, będących z punktu widzenia prawa pasażerami nie przewożonymi "z grzeczności", fakt ten nie będzie mieć realnego znaczenia (zarówno prowadzący przedsiębiorstwo, jak i posiadacz pojazdu przewożącego pasażerów odpowiadają za szkody na osobie i w mieniu tych podmiotów na zasadzie ryzyka). W przypadku jednak, gdy w pojazdach biorących udział w zdarzeniach znajdowali się także pasażerowie przewożeni "z grzeczności" (realne w przypadku samochodu ciężarowego), podstawa odpowiedzialności podmiotu, w którego pojeździe byli przewożeni, będzie miała zasadnicze znaczenie. Jeżeli, w oparciu o orzecznictwo i poglądy doktryny, przyjmiemy, że odpowiedzialność cywilna za szkody w zaprezentowanych zdarzeniach oparta jest na art. 435 § 1 k.c., zarówno w stosunku do pasażerów nie przewożonych "z grzeczności" jak przewożonych "z grzeczności" zastosowanie będzie miała zasada ryzyka. Zgodnie z art. 436 § 2 k.c., posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody odpowiada za szkody własnych pasażerów przewożonych "z grzeczności" na zasadach ogólnych (wina). Tym samym, także ciężar dowodu, co do zawinionego działania lub zaniechania, w następstwie którego doszło do zdarzenia i spowodowania szkody własnemu pasażerowi przez posiadacza pojazdu przerzucony zostaje na pasażerów nie przewożonych "z grzeczności". Odpowiedzialność solidarna Odpowiedzialność wskazanych w tekście podmiotów za szkody doznane przez wszystkich poszkodowanych pasażerów oparta jest na zasadzie ryzyka, zatem pamiętajmy o jednym. Oba "zderzające się przedsiębiorstwa" odpowiadają solidarnie za szkodę wyrządzoną w następstwie ww. zdarzeń, a ciężar tej odpowiedzialności w efekcie końcowym rozłoży się odpowiednio do stopnia zawinienia, chyba że jeden z podmiotów uwolni się od odpowiedzialności ponoszonej wobec wszystkich pasażerów wykazując wyłączną winę drugiego. Zasada ryzyka właściwa będzie również dla ustalenia odpowiedzialności za szkody na osobie doznane przez kierujących pojazdami uczestniczącymi w zdarzeniu (kierowca ciężarówki i maszynista pociągu). W tym przypadku, posiadacz pociągu (PKP) uwolni się od odpowiedzialności wyłączną winą poszkodowanego, jeżeli w zachowaniu maszynisty pociągu nie będzie można dopatrzyć się żadnego stopnia winy, a inne okoliczności, które miały wpływ na powstanie zdarzenia nie będą na tyle istotne, by wpłynąć na ocenę, iż to kierujący samochodem ponosi wyłączną winę w przedmiotowym zdarzeniu. Dominika Kaczanowska |