Kradzież samochodu i wejście przez złodzieja w jego samoistne posiadanie nie wyłącza odpowiedzialności właściciela za szkodę wyrządzoną przez złodzieja z tytułu zawinionego zaniechania. Wracając do zeszłotygodniowych rozważań dotyczących osób, za które posiadacz pojazdu ponosi odpowiedzialność, należy stwierdzić, iż za osobę trzecią w rozumieniu art. 435 § 1 k.c. nie zostaną również uznane osoby, nad którymi posiadacz pojazdu jest zobowiązany, z mocy ustawy lub umowy, sprawować nadzór z powodu ich wieku lub stanu psychicznego. Wówczas jest on za osoby te odpowiedzialny. Opiekun odpowiedzialny Jeżeli do powstania szkody dojdzie w następstwie działania lub zaniechania osób, którym z powodu wieku albo stanu psychicznego nie można przypisać winy, to sprawców tych można wprawdzie uznać za osoby trzecie, jeżeli posiadacz mechanicznego środka komunikacji nie jest z mocy ustawy lub umowy zobowiązany do nadzoru nad nimi oraz nie sprawuje nad nimi stałej pieczy, jednakże brak możliwości przypisania im winy, nie pozwoli na uwolnienie się posiadacza od odpowiedzialności ponoszonej na zasadzie ryzyka. W takich sytuacjach osobami trzecimi w rozumieniu art. 435 § 1 k.c. mogą stać się osoby zobowiązane do opieki i nadzoru ww. sprawców szkody. Odpowiedzialność wskazanych opiekunów ukształtowana została na zasadzie winy. Warunkiem niezbędnym do egzoneracji jest zatem wykazanie w ich nadzorze takiego stopnia winy, który w odniesieniu do konkretnego zdarzenia, winę tą czyni wyłączną. Stawiając ten zarzut należy wykazać, na czym polegało niedopełnienie obowiązku nadzoru i że istniała możliwość jego wykonywania. Przepis art. 427 k.c., będący podstawą odpowiedzialności osób z tytułu nadzoru, oparty jest wprawdzie na domniemaniu winy, a zatem osoba zobowiązana do nadzoru musi udowodnić brak winy przy wykonywaniu swojego obowiązku, ale dotyczyć będzie to jedynie sytuacji, w której osoba objęta nadzorem wyrządza szkodę i roszczenia poszkodowanego kierowane są do niej lub bezpośrednio do osoby zobowiązanej do nadzoru. W przypadku szkody wyrządzonej ruchem mechanicznego środka komunikacji i odpowiedzialności posiadacza tego środka na zasadzie ryzyka, czyli za sam skutek zdarzenia powodującego szkodę, ciężar udowodnienia winy w nadzorze jako podstawy egzoneracji przejmuje na siebie tenże posiadacz. Domniemanie winy funkcjonujące w art. 427 k.c. nie ma zatem zastosowania na gruncie art. 436 § 1 k.c., ponieważ to posiadacz mechanicznego środka komunikacji, chcąc uwolnić się od odpowiedzialności, musi wykazać (udowodnić) wyłączną winę osoby zobowiązanej do nadzoru nad osobą, której zachowanie stało się przyczyną szkody. "Wyrządzić szkodę" a "ponosić odpowiedzialność" Na marginesie należy zwrócić uwagę na niezbędne rozróżnienie pojęć "wyrządza szkodę" i "ponosi odpowiedzialność". Nie są to pojęcia równoznaczne. Wyrządzenie szkody oznacza bezpośrednie jej spowodowanie (w odniesieniu do ruchu pojazdu, np. fizyczny kontakt pojazdu z rzeczą lub osobą), co nie oznacza automatycznie odpowiedzialności za tę szkodę. W art. 427 k.c. unormowana jest sytuacja, w której odpowiedzialność za szkodę ponosi osoba, która nie wyrządziła szkody, lecz jest za nią odpowiedzialna, albowiem z mocy ustawy lub umowy zobowiązana była do nadzoru nad osobą, która szkodę wyrządziła i która nie jest za nią odpowiedzialna. Jako przykład obrazujący ten problem, może służyć sytuacja, w której czteroletnie dziecko, nieoczekiwanie zza zaparkowanego samochodu, wtargnęło na jezdnię wprost przed nadjeżdżający i jadący z bezpieczną prędkością pojazd, którego kierowca wykonując gwałtowny manewr, mający na celu uniknięcie uderzenia w dziecko, uderzył swoim pojazdem w inny zaparkowany samochód. Posiadacz pojazdu, którego ruchem została wyrządzona szkoda, odpowiada za nią na zasadzie ryzyka, a nie winy, ponieważ w opisanym zdarzeniu nie doszło do zderzenia się mechanicznych środków komunikacji (drugi pojazd nie znajdował się w ruchu). Dziecko, które wtargnęło na jezdnię nie ponosi winy. Osobami trzecimi, których wyłączną winą posiadacz pojazdu będącego w ruchu, może uwolnić się od odpowiedzialności ponoszonej na zasadzie ryzyka, są rodzice dziecka. Z uwagi na wiek dziecka (4 lata), pozostawienie go bez nadzoru bezpośrednio przy ruchliwej ulicy jest działaniem zawierającym tak duży stopień winy, że w przedmiotowym zdarzeniu możemy mówić o wyłącznej winie wskazanych osób trzecich. Sprawca zaboru posiadaczem Analizując problemy związane z funkcjonowaniem przesłanek egzoneracyjnych, nie można pominąć sytuacji, w których posiadacz samoistny odda pojazd w posiadanie zależne lub zostanie pozbawiony władztwa nad pojazdem, np. na skutek kradzieży. Za szkody spowodowane ruchem pojazdu kierowanego przez te osoby, oraz przez osoby, którym pojazd został oddany we władanie przez posiadacza zależnego lub złodzieja, posiadacz samoistny odpowiedzialności nie ponosi. Stanowisko takie znalazło potwierdzenie we wspominanej już przeze mnie w innym artykule, uchwale Sądu Najwyższego - Izby Cywilnej z dnia 26 listopada 1969 r. III CZP 79/69 stwierdzającej, że nieznany sprawca zaboru cudzego samochodu nie jest osobą trzecią w rozumieniu art. 435 § 1 k.c. (w związku z art. 436 k.c.), lecz posiadaczem tego samochodu. Uznanie nieznanych sprawców zabrania cudzego samochodu za samoistnych posiadaczy oznacza w konsekwencji przyjęcie wniosku, że właściciel pojazdu utracił posiadanie i w chwili wypadku nie był posiadaczem w rozumieniu art. 436 § 1 k.c., cywilnie odpowiedzialnym na zasadzie ryzyka za szkodę wyrządzoną ruchem tego pojazdu. W związku z powyższym odpowiedzialność cywilna z art. 436 § 1 k.c. w związku z art. 435 § 1 k.c. obciąża nieznanych sprawców zaboru samochodu, którzy w następstwie pozbawienia właściciela władztwa nad samochodem, stali się jego posiadaczami samoistnymi. Sprawca zidentyfikowany Jak już wspominałam w artykule dotyczącym sprawcy "krótkotrwałego użycia" pojazdu (zobacz: Krótkotrwałe użycie), wskazane wyżej orzeczenie Sądu Najwyższego - Izby Cywilnej niezbyt fortunnie sugeruje, że posiadaczem pojazdu staje się wyłącznie niezidentyfikowany sprawca występku, a zatem sprawca zidentyfikowany jest osobą trzecią w rozumieniu art. 435 § 1 k.c. Nie ulega jednakże wątpliwości, że okoliczność, czy sprawca zaboru pojazdu został wykryty, czy też pozostał niezidentyfikowany, pozostaje bez znaczenia dla przypisania mu posiadania pojazdu lub uznania go wyłącznie za osobę kierującą tym pojazdem. Istotą rozstrzygnięcia winien być zamiar (wola) sprawcy zaboru, nakierowany bądź to na władanie samochodem jak właściciel, bądź też na ograniczone, czasowe użycie go jako środek komunikacji. Trzeba w tym miejscu zauważyć, że kradzież samochodu i wejście przez złodzieja w jego samoistne posiadanie, nie wyłącza odpowiedzialności właściciela za szkodę wyrządzoną przez złodzieja (ponoszonej na podstawie art. 415 k.c.) z tytułu zawinionego zaniechania, polegającego na braku zabezpieczenia lub niewłaściwym zabezpieczeniu pojazdu przed kradzieżą. Dominika Kaczanowska
|